Przejdź do głównej zawartości

Z gryfu.


Dzisiejszego dnia kolejny raz powróciłem do tarota. Energia przepływa przez nas i przez karty, pokazując nam przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Przeszłość -taka jaka była, teraźniejszość - taką jaką jest, a przyszłość - jaka może być, gdy będziemy działać. Jednak należy pamiętać o tym, że na przyszłość ma wpływ teraz i przeszłość. W teraz musimy coś zawsze zmienić, lub zostawić to takie jakie jest. I przyszłość zawsze się może zmienić, lub nie, ale zmienia się zawsze z nami czy bez nas.

Praca nad sobą, karty tarota pokazują wnętrze człowieka. U mnie nigdy się jeszcze nie pomyliły, jedynie ja działem zgodnie z sobą lub nie. Dzisiaj postawisz tak karty w tym rozkładzie, wrócisz do punktu początkowego jutro czy za dwadzieścia minut i rozłożysz ponownie - będzie inne. Zawsze czas idzie do przodu - przyszłość się zmienia a my razem z nią. 

Dlaczego to pisze? Bo nie ma przypadków. Trzecia kartą w rozkładzie to śmierć. Ma numer 13. Wybrałem do rozkładu w tym miejscu kartę numer trzynaście. Jako czwartą kartę wybrałem siódmą z talii. Dostałem Rydwan kartę numer siedem. Nie ma mowy o przypadkach. Karty czują. Co do pozostałych kart, dużego rozrzutu w wybieranych liczbach nie było:

I - 17 (XV karta Diabeł).

II - 9 (XII karta Wisielec).

III - 13  (XIII karta Śmierć).

IV - 7 (VII karta Rydwan).

V - 12 (VIII karta Sprawiedliwość).

Dodam, że karta VIII "Sprawiedliwość" jest moją kartą osobowości.

Też każdy znak zodiaku ma przypisane swoje karty tarota. Moją planetą (gwiazdą) jest słońce. Uwielbiam Cytryn, to też mój kamień. Mam pięć kart, jak każdy z Was. 

Powodzenia.

Dzięki komuś odkrywam coś nowego w sobie.















Komentarze

Popularne posty z tego bloga